Ta strona wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na komputerze Użytkownika. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności





Partnerzy
Wyszukiwarka ofert pracy


Serwis Praca4u.net zawiera
Statystyki dostępne po zalogowaniu

Kanał RSS    
magdus
magdus
maniekw35
maniekw35
dziadek60
dziadek60
evelkaa
evelkaa
Aktualności

Najniższa krajowa 2018

Kalkulator wynagrodzeń

Popularne zawody





Strona główna >> Aktualności

Praca w Niemczech - brzmi zachęcająco cz. 2

Praca w Niemczech - brzmi zachęcająco cz. 2 W dniu dzisiejszym ( 10.04 ) mój artykuł Praca w Niemczech - brzmi zachęcająco - przeczytano ponad 27.000 razy. Biorąc pod uwagę, że otrzymałem 121 odpowiedzi różnego typu wydaje mi się, że temat pracy w Niemczech jest nadal interesujący. Ba otrzymałem maile z pytaniem o pomoc w osiedleniu się w Niemczech.
Ponad 10 maili od osób młodych między 20 a 37 lat, którzy chcą rozpocząć naukę w szkołach niemieckich. Ten temat również opisałem w pierwszej części. Tutaj chciałbym zaraz dodać, że w Polsce można znaleźć wiele informacji na ten temat wystarczy pogooglować.

Jedyna negatywna odpowiedź jaką otrzymałem bardzo mnie zainteresowała oto ona ( tekst oryginalny z maila ).

szanowny panie, nie ma co narzekac i rozpisywac sie o pracy pseudo fachowcow w niemczech czy gdzie indziej.pisze pseudo fachowcow, bo nikt majacy pojecie w zawodzie nie jest zmuszony do zarabiania na zycie za granica, kto wyjezdza?ludzie ktorzy w kraju nie potrafia sie utrzymac z wykonywanego zawodu.stawka 15 euro za godzine wcale nie powoduje ze ze wpadam w jakis tam zachwyt i ekstaze, powiem wiecej klade na nia laske szanowny panie, 400 zl dniowki mam na miejscu a ludzie ktorzy ze mna pracuja na umysl niemca przypuszczam ze jeszcze siedzieliby w szkolnej ławie.pozdrawiam, rzyczac przy tym powodzenia

Moja odpowiedź:
Dziękuję za szczerą odpowiedź. Muszę jednak przyznać, że jest Pan jedyną osobą, która broni polskich fachowców. Cieszy mnie również, że Panu się tak dobrze wiedzie w zawodzie.
 

Odpowiedź czytelnika:
jest jednak jedna kwestia w polskiej budowlance ktora wymaga wyjasnienia tj.zamkniety krag samonarzuconej biedy, nie mam pracy, nie mam kasy, a trzeba jakos funkcjonować.wymagania klientow wiadomo jakie są: żeby było tanio, solidnie i szybko, wiec co?, w domu nie bede siedzial, biore wiec gowniana oferte, pracuje 2 tygodnie, biore kalkulator i licze...niewesoło.albo zostawiam robote i połykam straty, albo kosztem jakosci ide w ilosc.suma sumarum nikt nie jest zadowolony.przytocze anekdote, jade do pewnego zajazdu wykonac kosztorys, 1000m2 glazury, na start facet oczekuje rabatu za metraz, tak jakby te 1000m2 mialy by byc inaczej polozone niz powiedzmy, 5m2, do tego na moja stawke 60 zl odpowiada ze on zaplacil 46 za m2 w sklepie wiec nie moze mi tyle dac, dobrze ze nie kupil materialu z odzysku za 5 zl, strach pomyslec trzeba by mu jeszcze dopłacic za prace.niestety chetnych nie zabraklo, nawet znalazlo sie pare ekip, wszystkie zmuszone do podjecia oferty klopotami finansowymi.zasade ekipa po ekipie doprowadza sie do perfekcji, w koncu place tylko temu co mi zakonczyl budowe.budowlancy w polsce sami krecimy sznurek na siebie, a podaje go nam kontrahent.w momecie podjecia gownianej oferty krag sie zamyka, nie ma szans na wyjscie, chleb na dzisiaj znaczy głód na jutro.warto zostac w domu moze ktos zapuka do drzwi, a jesli nie to i tak nic nie straciles oprócz gównianej oferty.pozdrawiam

Czekam na Wasze odpowiedzi. Chętnie prześlę je do naszego czytelnika.


Miałem również wiele tego typu odpowiedzi:
witam jestem zainteresowany praca w Niemczech.
Od mlodych lat pracuje na budownictwie.
Oto przesylam Cv ..
prosze o kontakt 51xxxxxxx



Kolejny odpis:
Witam, mam na imię Marek.Czytałem Pana artykuł w necie na temat Polskich grup malarzy i gipsiarzy, mam małe pytanko w związku z podejściem naszych rodaków :czy wszyscy są tacy "nieprzygotowani"i nie kumaci? może po prostu brak im tego przygotowania i praktyki bo też znam takie przypadki a jak jest z dociepleniowcami? czy jest  zapotrzebowanie na tą profesję, mówimy o profesjonalistach bo szczerze byłbym zainteresowany.Dziękuje bardzo i liczę na odpowiedż

Każdy odpis mnie cieszy i każdy pisze jak potrafi.
Jakiś czas temu znałem bardzo zdolnego informatyka po studiach w Polsce. Pracował, bardzo ciężko i cieszył się dobrą renomą. Ciągle narzekał jednak na brak pieniędzy. Myślem, że to z powodu naszej polskiej mentalności "ciagle mamy za mało". Jednak nie. Poprosiłem go aby mi opowiedział jakie projekty robil przez ostatnie trzy miesiące. Wysłał mi linki do kilku stron internetowych, które zrobił. Znajomy niemiecki informatyk ocenił je na 8.000 Euro. Spytałem go ile zarządał za te prace. Odpowiedział, że otrzymał 10.000 zł.

Jak wycenić swoją pracę.
Spotkałem na budowie malarzy, którzy opowiadali nam, że przed naszą ekipą byli też ludzie z Polski i pracowali super. Spytałem dlaczego ich już tutaj nie ma przecież jest jeszcze 5.000 m2 ścian do zrobienia. Odpowiedź była dla mnie zaskakująca. Pokazali co umieją i zażądali swojej ceny za m2. Inwestor się nie zgodził i od tej pory jesteście już 5 ekipą po nich. My robiliśmy poprawki po poprzednich 5 ekipach i płacono nam 22 Euro na godzinę. Dobra zapłata....Po wypłacie spakowaliśmy nasz sprzęt i przeszliśmy na drugą budowę.
Niemiecki Inwestor lub zleceniodawca ma wpisane w LV terminy. Jeśli ich nie dotrzyma płaci wysokie kary... Trzeba tylko potrafić to wykorzystać.

Jeśli zleceniodawca zalega z płatnościami.
Temat bardzo często opisywany. Jest strona internetowa gdzie Polacy mają swoje forum i wyzywają swoich zleceniodawców epitetami jakie najczęściej w naszej mowie się spotyka. Przykro to czytać, ponieważ najczęściej brak dobrej umowy prowadzi do nieporozumień.

Czy niemiecki zleceniodawca jest od początku nastawiony na to aby nas oszukać? Powiem i tak i nie. Są firmy, które wykorzystują słabą znajomość prawa budowlanego. Dobry brygadzista znający jęz.niemiecki potrafi wybronić firmę od niezapłaconych rachunków.

Jak sprawdzić dobrego zleceniodawce. Czy warto podpisać umowę czy wystarczy umowa słowna? Prawo niemieckie dopuszcza umowy słowne, ale jeśli przychodzi sprawa przed sąd trzeba mieć mocne dowody.

Jest możliwość zabezpieczenia się przed niepłacącymi zleceniodawcami. Jest firma, która sprawdza przed podpisaniem umowy, czy firma jest wypłacalna. Jeśli jest wszystko ok podpisujemy umowę. Zdarza się, że podczas trwania umowy z różnych powodów firma przestaje płacić co wtedy. Zawieszamy pracę. Wysyłamy odpowiednie upomnienia. Po miesiącu należy zawiadomić firmę, która podejmuje już swoje kroki windykacyjne. Jeśli do 60 dni od zawiadomienia nie otrzymamy płatności firma windykacyjna wypłaca nam nawet do 90% należności dłużnika.
Pisze o tym ponieważ wiele osób pisało do mnie, że chcą się wyprowadzać z Polski właśnie z tego powodu. Niezapłacone rachunki to plaga w Polsce.


Jeśli i ten artykuł Was zaciekawił zapraszam do korespondencji.
Konrad Pisarski
konrad.pisarski@all-pl.de
www.all-pl.de
Konrad Piskarski na Facebooku
~Gosc | Czytano 49552 razy | 10-04-12 | oferty pracy [0]






® 2008 - 2018 www.praca4u.net Kodeks pracy Polityka prywatności Poprawny CSS praca 4u   Poprawny XHTML witryny praca4u - praca za granica